Aspekty pompowania azotem

Przegląd Oponiarski - Marzec 2013

autor: Grzegorz Borysiak

Azot to ekonomiczny, ekologiczny, bezpieczny, jak również budzący kontrowersje gaz, który dość często (powiedziałbym zbyt często) wywołuje niepotrzebne dyskusje tak w gronie wulkanizatorów, jak i wnikliwych użytkowników pojazdów.

Azot jest nam tak bliski, bo z każdym oddechem nabieramy go do płuc.

Przypomnijmy z czego składa się powietrze, którym oddychamy: z 1 proc. pary wodnej oraz innych gazów; 21 proc. tlenu;78 proc. azotu, będącego gazem obojętnym i niepalnym.

Dlaczego nazwałem azot gazem budzącym kontrowersje? Wiele serwisów oferuje usługę pompowania azotem, jednak klienci odmawiają, traktując to jako sposób na wyłudzenie pieniędzy. A szkoda, bo taka postawa wynika z braku wiedzy.

Większość Czytelników zapewne zgodzi się ze mną, że chociażby tylko dla poprawy komfortu jazdy, powinniśmy systematycznie dbać o to, aby opony miały zawsze bardzo dokładnie wyregulowane ciśnienie. To bowiem zapewnia redukcję oporów toczenia oraz uzyskanie optymalnej przyczepności.

Powinniśmy właściwie poruszyć nie tyle temat azotu, co wilgoci (pary wodnej) znajdującej się w powietrzu. Cały problem pozyskiwania azotu z powietrza polega przecież na pozbyciu się pary wodnej i tlenu, a więc składników „agresywnych”. To w wyniku zabiegu filtracji powietrza następuje separacja azotu od reszty składników.

W oponach to nie nowość

Nie chciałbym, aby traktowano azot jako nowość w branży oponiarskiej. O zaletach azotu - jako gazu - wiedziano już bardzo dawno. Do użytku wprowadzono go w latach 70. O zaletach azotu przekonali się dość wcześnie kierowcy rajdowi, którzy zauważyli jego zbawienny wpływ na opony - przede wszystkim ich mniejsze nagrzewanie się podczas „morderczych” zawodów, a tym samym wspomniana już stabilność objętości (ciśnienia). Od 1967 r. zaczęto stosować azot w samochodach wyścigowych na torach w USA, jak również w oponach lotniczych. Powiedzmy inaczej, azot stał się wymogiem w wielu pojazdach.

Jak powstaje czysty azot?

Spójrzmy na schemat i zobaczmy, jak czysty azot możemy otrzymać na drodze specjalnej filtracji powietrza. W zależności od zaawansowania technologicznego urządzeń - nazwijmy je wytwornicami azotu - można otrzymać gaz o czystości 99,5 - 99,8 proc. Według danych przedstawianych przez producentów opon, azot o czystości 93-95 proc. jest uznawany za wystarczająco czysty i obojętny w stosunku do gumy.

Naukowcy nie stwierdzili żadnego negatywnego wpływu azotu na gumę, aluminium czy stal. Wręcz przeciwnie - dostrzegli, że posiada on wiele pozytywnych zalet, m.in. zapobiega w znaczny sposób powstawaniu korozji aluminiowych, czy też stalowych obręczy. Zapobiega również destrukcji warstwy butylowej opony i zabezpiecza oponę przed ewentualnym wybuchem.

Oto najważniejsze korzyści wynikające z pompowania opon azotem: gaz ten radykalnie spowolnia utratę ciśnienia; poprawia ekonomikę spalania pojazdu; redukuje oksydację opon; eliminuje korozję wewnątrz opon; redukuje wzrost temperatury; zmniejsza ilość alarmów w przypadku posiadania Systemu Kontroli Ciśnienia; wpływa pozytywnie na środowisko.

W jaki sposób azot może wpływać na ekonomikę, ilustruje poniższy przykład. Zespół naukowców zajmujących się badaniami nad azotem udowodnił, że używając w oponach azotu zamiast powietrza, jesteśmy w stanie zaoszczędzić w ciągu roku około 2,5 proc. paliwa. W roku 2010 przeprowadzono obliczenia, z których wynika, iż średnie roczne zużycie paliwa w samochodach osobowych w Polsce wynosiło w przybliżeniu 945 litrów (źródło: Naftagaz.pl). Gdyby przysłowiowy „Kowalski” zdecydował się na pompowanie kół azotem, mógłby liczyć się z oszczędnościami rzędu 23,6 l paliwa rocznie.

Weźmy teraz przykładowo miasto, gdzie tylko 10 proc. kierowców pompuje opony azotem. Przypuśćmy, że te 10 proc. to 5 tys. zmotoryzowanych. Gdyby więc każdy z nich zaoszczędził 23,6 l paliwa, to ogółem oszczędności wyniosą 118 000 litrów rocznie. Oszczędzamy sporą sumę pieniędzy oraz ograniczamy w dużym stopniu emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Pieniądz nie jest jedynym wykładnikiem oszczędności. Pompując opony czystym azotem, często przy tym kontrolując ciśnienie, przedłużamy żywotność naszych opon, a tym samym oddalamy czas ich utylizacji. W naszym otoczeniu zmalałaby ilość odpadów gumowych, których utylizacja jest dość skomplikowana i kosztowna.

Kolejnym przykładem, który potwierdził słuszność stosowania azotu, był test samochodów ciężarowych badanych na dystansie 7 mln km. Dowiedziono tym, że właściwości azotu przyczyniły się do zredukowania ilości uszkodzeń czy też awaryjności opon o prawie 50 proc. Wzrosła również żywotność bieżnika opony od 25 do 30 proc. Każdy z tych elementów ma bezpośredni wpływ na ochronę naszego środowiska.

Tak więc, zachęcam wszystkich użytkowników pojazdów do stosowania azotu, bo przynosi to wymierne korzyści. Zachęcam również, aby nieustannie propagować ideę pompowania azotem jako „lekarstwo” dla pojazdów, środowiska, a tym samym dla nas wszystkich.